Radio Kraków
  • A
  • A
  • A
share

Bogusław Sonik: Nie ma co iść na zwarcie z TSUE. Trzeba szukać kompromisu

- Trzeba znaleźć rozwiązanie. Nie ma co iść na zwarcie z Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej - przekonywał na antenie Radia Kraków poseł Koalicji Obywatelskiej, Bogusław Sonik. Unijny Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że system odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów w Polsce nie jest zgodny z unijnym prawem i zobowiązał Polskę do zawieszenia stosowania przepisów dotyczących w szczególności uprawnień Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Komisja Europejska dała polskiemu rządowi miesiąc na dostosowanie się do tego wyroku. "Trzeba szukać w tej sprawie kompromisu, trzeba się cofnąć. Jeżeli Komisja Europejska nałoży na Polskę kary, to mogą być dokuczliwe. Komisja ma do tego narzędzia. Na przykład może to być ograniczenie środków" - mówił poseł Sonik w porannej rozmowie Radia Kraków.

fot: RK

Posłuchaj porannej rozmowy w Radiu Kraków

Zapis rozmowy Jacka Bańki z posłem Koalicji Obywatelskiej, Bogusławem Sonikiem.


Wczoraj Senat zgodził się na to, by prof. Wiącek został Rzecznikiem Praw Obywatelskich. Zgadza się pan z RPO, który mówi o prymacie konstytucji nad prawem unijnym w kontekście ostatniego sporu o sposób dyscyplinowania sędziów?

- Całej wypowiedzi nie słyszałem. Profesor wyjaśnił potem, że chodzi mu o to, że faktycznie jest mowa o traktatach międzynarodowych, które muszą obowiązywać po przystąpieniu do niego, ale chodzi o prymat prawa międzynarodowego nad ustawami w Polsce, nie nad konstytucją. Tutaj trudno mu nie przyznać racji.

Jakich decyzji pan oczekuje do nowego Rzecznika? Profesor Wiącek mówił, że zaangażuje się w spór kompetencyjny związany ze zmianami w wymiarze sprawiedliwości.

- To ciekawa wypowiedź. On nawet powiedział, że ma gotową koncepcję, która może spowodować, że temperatura sporu opadnie i rozwiązania zadowolą obie strony. W tej chwili nie ma co iść na zwarcie z TSUE. Trzeba szukać kompromisu. Trzeba się cofnąć. Mamy na to około miesiąc czasu. Trzeba znaleźć rozwiązanie i oddzielić dwie rzeczy. Z jednej strony uczestniczymy w debacie o przyszłości UE, która ma się zakończyć konkluzjami. Możemy przedstawić tu swoją wizję UE. Rząd może się dystansować od kroków zmierzających do federalizacji Europy. Czym innym jest bieżące dostosowanie się do bieżącej sytuacji, czyli wyroków TSUE, mimo że uważamy, że to nie mieści się w naszej koncepcji Europy i idzie to zbyt daleko, bo TSUE sięga poza traktaty.

Jak słyszymy, I prezes Sądu Najwyższego rozważa jednak zawieszenie działalności Izby Dyscyplinarnej. To jest pole do kompromisu?

- Jakieś rozwiązanie trzeba znaleźć. Był już moment, kiedy chodziło o poprzednią I prezes Sądu Najwyższego i jej odejście. Został pewien krok wstecz zrobiony, żeby zmienić proponowane ustawodawstwo, żeby ona mogła przejść na emeryturę bez skracania swojej kadencji.

Mówił pan o miesiącu na wypracowanie kompromisu. Vera Jourova daje miesiąc na reakcję i dostosowanie się do wyroku TSUE. Inaczej mają być kary. Są realne narzędzia do tego?

- Jeśli Komisja Europejska wystąpi, to są narzędzia do nałożenia kar. One będą dokuczliwe. Należy tego uniknąć. Mało tego. Potem konsekwencją może być ograniczenie środków z Funduszu Odbudowy.

W sprawie walki z Covid-19 przekonuje pan, że Polska powinna zrobić co najmniej tyle, ile Francja. Francja chce obowiązkowo szczepić medyków i opiekunów, wprowadzać restrykcje dla niezaszczepionych. Co powinna zrobić Polska?

- Na pewno trzeba powtórzyć pierwszą część, czyli bezwzględne szczepienie personelu medycznego i personelu DPS. Oni są na pierwszej linii walki z Covid-19. Potem trzeba powiedzieć jasno. Zaszczepieni mogą korzystać z przestrzeni publicznej w większym stopniu niż niezaszczepieni. To choroba zakaźna. Wiemy jak się zachowywać w stosunku do chorób zakaźnych. Skuteczność szczepionek została pokazana już dużo wcześniej. To nic nowego. To odpowiedzialność za siebie, naszych bliskich, otoczenie. Dlatego decyzje administracyjne powinny być przyjmowane jako naturalne.

Warto przypomnieć, że zimą w czasie lockdownu samorządy górskie opracowały rekomendacje dla rządu, żeby gastronomia i hotele były otwarte tylko dla zaszczepionych, lub dla ludzi z negatywnym wynikiem testu. Do jakich granic by można dzisiaj te rozwiązania posunąć? Transport publiczny tylko dla zaszczepionych?

- Trzymajmy się turystyki. Gminy opracowały to w sytuacji, gdy były przy ścianie. Teraz jest poluzowanie. W tych gminach szczepienia są najmniej popularne. Oni zapraszają gości, przyjmują ich.

Co z kodeksem pracy? Pracodawca powinien móc weryfikować, czy ktoś jest zaszczepiony, czy nie? Uzależnienie funkcjonowania w firmie od szczepienia?

- Zdecydowanie tak. Dlaczego pracodawca ma być narażany na starty finansowe? Jak staniemy przed nową falą, znowu może być zamykanie gospodarki. Tu naturalnym jest pewne wymaganie. Wiem jednak jakie to trudne. Na każdym posiedzeniu Sejmu są awantury z Konfederacją. Ich posłowie lekceważą maseczki. Poseł Braun, Berkowicz nie biorą potem udziału w posiedzeniu.

Decyzja należy do rządzących. To trudna decyzja. Trudno liczyć na społeczne przyzwolenie.

- Trudna politycznie także. Popatrzmy, gdzie najmniej osób się zaszczepiło. Pokrywa się to z mapą największego poparcia dla obozu rządzącego.

Jak słyszymy, bliskie jest porozumienie Krakowa z rządem ws. finansowania Igrzysk Europejskich. Kraków na tym skorzysta?

- Skorzysta, ale należy pamiętać, że Kraków ma uzasadnione oczekiwania. Jak chcemy Igrzysk, trzeba zbudować i poprawić infrastrukturę. Druga strona podchodzi do tego nieco inaczej. Mówią, że Igrzyska Europejskie polegają na tym, że korzysta się z istniejącej infrastruktury. Musi być porozumienie. Czasu jest coraz mniej. Prezydent Majchrowski zadowoli się uchwałą w tej materii, żeby przystąpić do działań. Śląsk też chce się włączyć. Lekkoatletyka jest przymierzana na Stadionie Śląskim.

Autor:
Jacek Bańka

Wyślij opinię na temat artykułu

Najnowsze

Kontakt

Sekretariat Zarządu

12 630 61 01

Wyślij wiadomość

Dodaj pliki

Wyślij opinię