W związku z planowaną budową Centrum Muzyki magistrat wypowiedział umowę najmu wszystkim przedsiębiorcom, którzy prowadzili działalność na działkach, na których w przyszłości ma powstać kompleks. Wynajmujący teren mieli się wyprowadzić do 30 września 2020 roku. Jedynym podmiotem, który nie zastosował się do nakazu, jest właśnie Osada 2000. W związku z tym, że właściciel firmy od roku bezprawnie zajmuje ten teren, miasto wytoczyło mu sprawę sądową.

- To już jest zajmowanie terenu w złej wierze. Chcemy się w jakiś sposób dogadać, żeby to załatwić polubownie. Są propozycje z naszej strony, żeby dostał inne tereny należące do gminy, ale w tej chwili sytuacja jest patowa. Ze sprawą sądową o opuszczenie terenu łączy się również sprawa o naliczenie pieniędzy za bezumowne zajmowanie tego terenu - mówi Dariusz Nowak rzecznik krakowskiego magistratu.

Urzędnicy cały czas mają nadzieję na to, że uda się dogadać z przedsiębiorcą, bo oczekiwanie na wyrok sądu może spowodować opóźnienie w budowie Centrum Muzyki.

Jak tłumaczy jego pełnomocniczka - mecenas Anna Krzyk - po tym jak w kwietniu teren ogrodzono i odcięto możliwość dojazdu do restauracji, jej kancelaria wystąpiła do sądu o ochronę posiadania. Sąd przychylił się do tego wniosku, a to jej zdaniem oznacza, że wszelkie roszczenia ze strony miasta są bezzasadne.

Uważamy, że pan Jan Pikuła ma tytuł prawdy do tego, żeby tę nieruchomość zajmować, w związku z tym te naliczania z tytułu bezumownego korzystania są bezpodstawne. Jeżeli chodzi o powództwo o eksmisję, to ni dostaliśmy żadnego pozwu w tym zakresie, więc nie wiemy, kiedy gmina go kierowała do sądu. Jeżeli dostaniemy ten pozew, to oczywiście na niego odpowiemy.

Anna Krzyk dodaje, że miasto próbowało co prawda negocjować z przedsiębiorcą proponując mu przeniesienie działalności w inne miejsce. Zdaniem właściciela Osady 2000 na zaproponowanych terenach brakowało jednak mediów, a warunki najmu były dla niego niekorzystne.