|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Andrzej Adamczyk: "My chcemy odbudować sieć dobrych połączeń"

- Walka z wykluczeniem komunikacyjnym w mniejszych miejscowościach to z jednej strony bezpieczne drogi samorządowe: gminne i powiatowe, z drugiej strony przywracanie komunikacji zbiorowej - przekonywał na antenie Radia Kraków minister infrastruktury Andrzej Adamczyk. "Liczymy, że przy rozbudowie sieci połączeń autobusowych znajdziemy partnerów w samorządach i w przedsiębiorcach, którzy na co dzień wykonują te usługi" - mówił minister Adamczyk w porannej rozmowie Radia Kraków. Jak dodał, rząd zaproponuje by samorządy do Funduszu Połączeń Autobusowych dopłacały 20, 30 procent.

Posłuchaj porannej rozmowy w Radiu Kraków

fot: M. Bartkowicz

Zapis rozmowy Mariusza Bartkowicza z ministrem infrastruktury, Andrzejem Adamczykiem.

 

Trwa posiedzenie Sejmu. Wczoraj było też posiedzenie klubu PiS w siedzibie partii. To było spotkanie szczególne w tematyce, która była poruszana?

- To były bieżące prace w parlamencie i perspektywy następnych miesięcy. Jesteśmy w okresie wyborczym. Mamy wybory do Europarlamentu i do Sejmu. Do tego praca. Wybory nie dominują wszystkiego, czym się zajmujemy. My musimy dalej pracować dla Polski i realizować program PiS. O tym mówił prezes Kaczyński. Parlamentarzyści PiS zostali zmobilizowani do tego, żeby rozmawiać w każdym miejscu, gdzie to jest możliwe, spotykać się z Polakami i mówić o założeniach programowych PiS. Mówiliśmy też o tym, co będzie w najbliższych tygodniach. Musimy zwielokrotnić swoje wysiłki, żeby dotrzeć do Polaków z informacjami dotyczącymi realizacji programu PiS, który przedstawialiśmy przed laty, który został powtórzony w expose premier Szydło i premiera Morawieckiego.

 

Była mowa na spotkaniu klubu o 52 europośle? Dalej jest dyskusja czy 51, czy 52 europosłów będzie Polskę reprezentować w Europarlamencie. Wszystko z powodu Brexitu i niepewności co do tego kiedy i czy w ogóle Wielka Brytania opuści szeregi Wspólnoty. Wydaje się, że oni chcą opuścić UE, ale może to się opóźnić.

- Jeśli chodzi o kwestie dotyczące ilości europosłów, których Polska będzie delegowała do PE, koncentrowaliśmy się na sprawach najważniejszych dla Polaków. To rolnictwo, szkolnictwo. Wiele mówiono o gospodarce. To główne elementy. Oczywiście w powiązaniu z Brexitem. To wszystkich niepokoi, także tych, którzy tam są i prowadzą działalność gospodarczą, która zahacza o działania gospodarcze na Wyspach.

 

Na lutowej konwencji PiS zaprezentowaliście nową piątkę programową. Jednym z elementów jest likwidacja wykluczenia komunikacyjnego, czyli projekt Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych. Pan nad tym pracuje. Czasem słychać uproszczenie, że to będzie przywracanie PKS-ów. Rozumiem, że tak nie będzie?

- Jeśli pan mówi o wykluczeniu komunikacyjnym, trzeba wskazać na dwa filary walki z tym. To bezpieczne drogi samorządowe, bezpieczne drogi gminne i powiatowe. Na drogach krajowych też pracujemy, ale w cieniu zostawały drogi samorządowe. To wzmocnienie działań gmin i powiatów. Czym jest wykluczenie komunikacyjne? To brak możliwości dojazdu, wyjazdu z małych miejscowości, ale często też brak bezpiecznych dróg. Nie każdy ma samochód. Nie każdy ma krewnego i sąsiada z samochodem. Są osoby, które z powodu braku środków transportu lub z powodów technicznej jakości dróg, są skazane na wykluczenie. Ta walka na tym polega, żeby budować drogi o dobrym stanie, ale też przywracać komunikację zbiorową samochodową, połączoną z transportem kolejowym. Kiedy pan mówi, że mamy w pamięci gęstą sieć połączeń PKS i myślimy o odbudowie przedsiębiorstwa to nie. My chcemy odbudować sieć dobrych połączeń. Liczymy, że znajdziemy partnerów w samorządach i w przedsiębiorcach, którzy wykonują te usługi. Za przyczyną środków budżetowych wielu zastanawiających się ludzi nad działalnością gospodarczą, może uruchomić połączenie w porozumieniu z wójtem i burmistrzem. Rząd do deficytu tej linii dopłaci.

 

Jak to będzie ustalane? To będzie rachunek dynamiczny? Jeśli uda się reaktywować połączenie, które nie działało od kilku lat, bo było deficytowe i nagle ono zacznie się cieszyć popularnością, za jakiś czas przestanie być deficytowe.

- Właśnie. Tu szukaliśmy odpowiedzi na pytanie, jak to uczynić. Związać się długoterminową umową i dopłacać potem do zysku? Mamy nadzieję, że mieszkańcy małych miejscowości będą korzystali z tego środka transportu, nie z własnych samochodów. Przybędzie pasażerów, pojawi się zysk, linie przestaną być deficytowe. Postanowiliśmy przygotować taki projekt, który pozwoli weryfikować zyskowność tej linii co miesiąc. Na koniec miesiąca organizator transportu będzie musiał przedstawić wojewodzie wniosek o dofinansowane deficytu na konkretnej linii z poprzedniego miesiąca.

 

Dzięki temu będzie monitoring w czasie rzeczywistym?

- W czasie rzeczywistym. Środki uwolnione na jednej linii, czyli nie będzie potrzeby dofinansowywania deficytu w niemałej skali… 1 złoty z budżetu państwa do wozokilometra, czyli do kilometra przejechanego przez autobus to nie jest mało. To 100 złotych do 100 km przejechanych przez autobus. To istotne kwoty. Przeliczmy to na paliwo. To pozwoli nam zniwelować deficyt. Zakładamy, że samorządy wyłożą 20-30%. Kwestia jest dyskusyjna. Premier prosił, żeby rozważyć, czy nie powinno być mniej. My się nie upieramy. Zaproponowaliśmy 30%, ale może to będzie 20% ze strony samorządu.

 

Samorządy to wyzwanie podejmą? W wielu gminach można usłyszeć takie głosy - po co przywracać na siłę połączenia, skoro mieszkańcy sobie poradzili, mają samochody, czasem nawet dwa i więcej. To nie jest cofanie kijem Wisły?

- Nie. Liczymy na wrażliwość samorządów. W sąsiedztwie tych, którzy mają dwa samochody, są osoby bez samochodu, osoby niepełnosprawne, osoby nieletnie, ci, którzy nie chcą i nie muszą prowadzić samochodów. Nie każdy musi. Państwo musi myśleć o wszystkich. Popatrzmy tak. Jeśli zmniejszymy dzięki temu ilość samochodów na drogach, będzie mniej spalin, większe bezpieczeństwo. Warto to robić dla Polaków, dla tych, którzy zaufali PiS, że możemy przeprowadzać duże projekty, z którymi poprzednicy nie mogli sobie poradzić. Przypomnę ustawę o publicznym transporcie zbiorowym z 2010 roku. Co nasi poprzednicy ustalili? Nie będę już nawet mówił, że chodzi o PO i PSL, żeby nie upolityczniać nazbyt naszej rozmowy. Oni uznali, że niewidzialna ręka rynku wyeliminuje problem braku dostępności komunikacyjnej.

 

Wielu samorządowców myśli tak do dziś.

- Tak. Zlikwidowano zatem wiele linii w komunikacji autobusowej i kolejowej.

 

Ten Fundusz Rozwoju Przewozów Autobusowych może być punktem wyjścia to stworzenia oferty zintegrowanej? Mieszkańcy gmin wokół Wieliczki mówią, że odkąd Koleje Małopolskie uruchomiły autobusowe inie dowozowe, które jeżdżą regularnie i dowożą ludzi do pociągu do Krakowa, ta sytuacja dostępności komunikacyjnej poprawiła się znacznie. O takim myśleniu należy też tutaj mówić?

- Takie właśnie działania zakładamy. Dlatego też nie tylko marszałkowie i starostowie, ale też wójtowie. Mam nadzieję, że będą tworzone te linie, które pozwolą dojechać do kolejnego węzła komunikacyjnego jakim jest przystanek kolejowy, przystanek autobusowy na drodze krajowej, centrum gminy lub takie miejsce, z którego można dalej jechać w innych kierunkach. Ten system powinien wzmocnić przewozy kolejowe. Tego oczekujemy. Dzisiaj ludzie wracają na kolej. Mam nadzieję, że będą też korzystali ze zbiorowego transportu samochodowego. My go wzmocnimy.

77%
23%