|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Agnieszka Ścigaj: "Moja kandydatura na prezydenta Krakowa jest bardzo prawdopodobna"

"Rozmawialiśmy z różnymi kandydatami, jaki pomysł mają na Kraków... i ostatecznie - to ja biorę pod uwagę start w wyborach na prezydenta Krakowa" - zadeklarowała na antenie Radia Kraków Agnieszka Ścigaj z Kukiz 15. Czy to już pewne? Nasz poranny gość oświadczył, że oficjalnie Kukiz 15 zaprezentuje swojego kandydata dopiero wtedy, gdy ogłoszona zostanie data wyborów samorządowych.

Posłuchaj rozmowy z poseł Agnieszką Ścigaj

Agnieszka Ścigaj, fot. arch. RK

Zapis rozmowy Jacka Bańki z poseł Agnieszką Ścigaj z Kukiz 15'

 

Jacek Bańka: Czy Kukiz 15 będzie miał swojego kandydata na prezydenta Krakowa?

Agnieszka Ścigaj: Cały ruch Kukiz 15 jest bardzo aktywny i pracuje intensywnie od wielu miesięcy. Bywa na wszystkich sesjach Rady Miasta, mieliśmy spotkania w dzielnicach, przyciągnęliśmy bardzo wiele organizacji pozarządowych, różnych działaczy społecznych. Wszyscy są zwarci i gotowi, by powalczyć o Kraków dla obywateli. Toczyliśmy rozmowy z potencjalnymi kandydatami, którzy się do nas zgłaszali, nt. propozycji dla Krakowa. Mamy dość specyficzne, ciekawe propozycje dla Krakowa. Chcieliśmy otworzyć przestrzeń dla organizacji pozarządowych i dla ludzi, którzy nigdzie "nie załapali się" na listy. Będziemy mieć swojego kandydata.

 

Czy to będzie pani? Jednak od początku była pani brana pod uwagę we wszystkich badaniach.

Nie, właśnie nie byłam brana pod uwagę. Wielokrotnie zaprzeczałam, że będę startować. Prowadziliśmy różne rozmowy. Teraz rzeczywiście bardzo poważnie rozważam tę możliwość - głównie dlatego, że żaden z kandydatów nie zaproponował, a właściwie nie negocjował z Kukiz 15 poważnych propozycji programowych. Wszyscy skupiają się na negocjacjach personalnych: kto, gdzie na jakiej liście. Dla nas bardzo ważne są kluczowe postulaty, które od samego początku mamy. Chcemy, by mieszkańcy Krakowa mieli bardzo duży udział w decydowaniu, w projektowaniu przestrzeni, różnych zmian, budżetów obywatelskich. Aby referendum tak jak i voting były ważnymi narzędziami. Żaden z kandydatów nie podchodzi poważnie do tego typu propozycji, a także nie stwarzał możliwości, aby ludzie, którzy do tej pory nie mieli szans, bo nie wpisywali się w ten dyskurs polityczny, znaleźli w swojej radzie, radach dzielnicy.

 

Czyli wystartuje pani w tych wyborach, czy nie?

Jeśli chodzi o ugrupowanie Kukiz 15, przyjęliśmy zasadę, którą do tej pory wszyscy łamią. Żeby ogłosić swoje kandydatury poważnie, będziemy czekać, aż zostanie ogłoszony termin wyborów - zgodnie z prawem. Mówię o tym poważnie, bo po tych wszystkich rozmowa moja kandydatura ma duże prawdopodobieństwo, że ją ogłosimy. Ale wciąż czekamy do ogłoszenia terminu wyborów.

 

A więc najpierw termin wyborów ogłoszony przez premiera, a potem Kukiz 15 robi konferencję prasową i ogłasza: Agnieszka Ścigaj, parlamentarzystka, jest naszą kandydatką na prezydenta Krakowa.

Robię konferencję prasową i na niej ogłosimy, kto będzie kandydatem. W tej chwili sama musiałam dużo pomyśleć o tej decyzji, bo ona nie jest łatwa. Nie miałam ambicji, aby być prezydentem Krakowa personalnie. Natomiast rozumiem potrzebę rozbicia układu w Krakowie. Pan Majchrowski ogłosił, że idzie z Platformą, po drugiej stronie mamy konflikt, jest drugie ugrupowanie Prawo i Sprawiedliwość. Kraków niestety staje się mocno ciasny i polityczny. Stąd moja chęć, by wprowadzić do rady ludzi, którzy byli poza polityką.

 

Na ile pani kandydatura jest poważna dla mieszkańców Krakowa? Nie mieszka pani tutaj, więcej czasu spędza pani w Warszawie. Trochę to wygląda tak, że nie mieliśmy kogo wystawić, więc wystawimy najbardziej rozpoznawalną parlamentarzystkę w regionie.

Po pierwsze to, że nie mieszkam w Krakowie, to nie jest minus. Na wszystkie dzielnice będę mogła spojrzeć obiektywnie, bez żadnych konotacji. Kraków ma szansę rozwijać się równomiernie i zgodnie z tym jakie ma potrzeby, wynikające z potrzeb mieszkańców, a nie z moich relacji lub zażyłości sąsiedzkich. Nie jest tak, że dużo czasu spędzam w Warszawie, dużo czasu spędzam w pociągu. To może tak wyglądać. Jestem widoczna w mediach ogólnopolskich, ale one są dostępne, można tam pojechać, a nie spędzać czas. Chyba jestem posłem, który najwięcej czasu spędza na wszystkich spotkaniach w dzielnicach. Zanim był temat wyborów samorządowych, regularnie spotykałam się z wszystkimi mieszkańcami dzielnic. Cały czas mam otwarte biuro, słyszę to od moich klientów, którzy przychodzą i mówią, że jestem jedynym posłem, który to biuro ma regularnie otwarte i przyjmuje ich osobiście. Mało tego, ponad połowa z moich 130 interpelacji dotyczy miasta Krakowa i różnych ważnych spraw. To nie jest tak, że ja się nie zajmowałam sprawami Krakowa - tylko Warszawy. To tylko tak wygląda z pozycji mediów centralnych. Oczywiście w mediach centralnych mówiłam również o postulatach, które także w Krakowie będą miały szansę ujrzeć światło dzienne za mojej kandydatury. Jak choćby to, że wreszcie w Krakowie będą miały szansę dojść do głosu inicjatywy obywatelskie oraz to, że krakowianie będą mieli zdecydowany wpływ na gospodarowanie przestrzenią, co ostatnio nie było możliwe.

 

Jak pani ocenia swoje szanse - procentowo?

Trudno oceniać swoje szanse. Pojawiałam się w tych sondażach, o których pan wspominał - nie wiedzieć dlaczego, choć za każdym razem mówiłam, że nie jestem kandydatką na prezydenta. Jesteśmy ugrupowaniem, które nie wydaje pieniędzy publicznych na badania i sondaże. Myślę, że nie moja kandydatura jest najważniejsza, ale to co zaproponujemy jako ruch Kukiz 15, co ja zaproponuję dla mieszkańców Krakowa. To będzie kluczowe i o tym będziemy mówić głośno. Będziemy przekonywać krakowian, że nie warto angażować się w konflikt partyjny, który jest centralnie bardzo silny, i szkoda by przeniósł się na poziom pięknego miasta Krakowa, tylko warto pomyśleć, że tutaj udział obywateli mógłby być większy.

 

Nie tak dawno słyszeliśmy jeszcze, że Kukiz 15 rozważa poparcie Małgorzaty Wassermann - kandydatki PiS. Skąd zmiana?

To był jeden czy dwa przedrukowane nagłówki. One wynikały z wypowiedzi kolegów z ugrupowania. Ja sama też nie wykluczyłam poparcia pani Wassermann. Personalnie jest dobrym kandydatem. Natomiast jej zdecydowanym minusem jest mocne uwiązanie polityczne. Pani Wassermann, aby uzyskać poparcie ruchu Kukiz 15, musiałaby poważnie podejść do naszych proobywatelskich postulatów. Tej dyskusji nie było, nie było z jej strony propozycji, że dużą część z nich weźmie jako swój program wyborczy. To jest kluczowe. Jeżeli okazałoby się, że pani Wassermann powie, że nasze postulaty są dla niej priorytetem i zobowiąże się wobec wyborców, to możemy rozmawiać. W tym momencie skupienie się, że pani Wassermann to PiS nas nie interesuje, bo postulaty, jeśli chodzi o program partyjny, nam się nie pokrywają.

 

"Rozmawiać" - w I czy II turze?

Nie wiem, jesteśmy przed I turą. To daleko od nas. Samo negocjowanie stołków, miejsc na listach nie do końca interesuje Kukiz 15. PiS od lat ma ugruntowane miejsca dla swoich działaczy, a my zaprosiliśmy do współpracy wielu społeczników w Krakowie, grup interesów obywatelskich, ludzi, którzy w swoich dzielnicach robi ciekawe rzeczy. Nie sądzę, że PiS łatwo otworzy się na tego typu inicjatywy. To jest ugrupowanie stricte polityczne, którego celem jest odbicie miasta z rąk przeciwnika politycznego, a nie oddanie obywatelom.

 

 

W połowie przyszłego tygodnia premier Morawiecki musi już ogłosić termin wyborów. Czy pod koniec tygodnia dowiemy się, że to pani będzie kandydatką?

Poczekajmy na to ogłoszenie, bo rzeczywiście nie znamy nawet jego terminu. Wiem, że z kodeksu wyborczego wynika, że ten musi to zostać ogłoszone bodaj do 16 sierpnia. Ale PiS tak wiele razy zaskakiwało nas, zmianą z dnia na dzień, zwrotem akcji, a więc spodziewać się możemy, że wybory będą wiosną. A nieogłoszenie terminu będzie świadczyć o tym, że trzeba będzie znowelizować kodeks wyborczy, co zdarzało się już w jedną noc.

 

Rozmawiamy o Krakowie, a co będzie w Tarnowie i Nowym Sączu?

Również będą nasi kandydaci. Jesteśmy po wstępnych zatwierdzeniach sztabu wyborczego. Ta sama historia - ogłosimy w momencie, gdy poznamy termin wyborów.

 

Czy to będą parlamentarzyści? W Małopolsce mamy jeszcze trójkę parlamentarzystów z Kukiz 15.

Ale miast jest więcej.

 

Pytam o prezydenckie miasta, ale i np. o Wadowice. Józef Brynkus będzie kandydatem na burmistrza?

Rozmawiam o sobie, więc wolałabym by zaproszono moich kolegów parlamentarzystów, by mieli szansę powiedzieć o swoich pomysłach, czy je mają dla miasta. Jeśli idzie o oficjalne ogłoszenie, wstrzymajmy się jeszcze chwilkę.

 

Czy Kukiz 15 rozmawia z prezydentem Andrzejem Dudą o wecie ustawy wprowadzającej zmienioną ordynację wyborczą do parlamentu europejskiego?

Nie tylko rozmawia, ale bardzo mocno apeluje, by prezydent zawetował tę ustawę. Ta ustawa jest mocno krzywdząca, mało obywatelska. Mocno uderza w samodzielne ugrupowania, które tak jak my, chcą iść własną drogą polityczną, chcą realizować swoje postulaty, budują tę tożsamość polityczną. Wiadomo, że budowanie czegoś na zabetonowanej od 30 lat scenie politycznej, gdzie PO-PiS ma się świetnie i robi kampanię za duże pieniądze, nie jest proste. Budujemy to na idei i apelujemy do pana prezydenta. Oczywiście, że rozmawiamy, bo nigdy dialog z prezydentem się nie urwał. Drzwi do pałacu prezydenckiego były dla nas wielokrotnie otwarte. Pan prezydent nie zamykał się przed naszymi postulatami, na to bardzo mocno liczymy, że tym razem również podejdzie obywatelsko. Niedawno miał bardzo ważny projekt dotyczący referendum, więc duch obywatelskości, budowania różnorodności na scenie politycznej gdzieś w nim jest. Czekamy usilnie, nie tylko my, ale i inne ugrupowania, które ten realny próg wyborczy mają na poziomie 10%. Ta ordynacja, którą zaproponował PiS, podnosi ten próg wyborczy absolutnie wysoko.

 

Jeśli jednak prezydent podpisze tę ustawę, rozumiem, że Kukiz 15 będzie musiał poszukiwać koalicjanta, by stworzyć większy blok przed wyborami do parlamentu europejskiego.

Z punktu widzenia postulatów Kukiz 15 to zmiany w Polsce są dla nas najważniejsze. Chcemy, by w Polsce wreszcie zmieniono ordynację wyborczą, aby Polacy mieli duży wpływ. Unia Europejska jest dalszym planem. Będzie nam przykro, bo mamy też pomysł, jak w europejskim parlamencie uniknąć polsko-polskich wojenek. Do tego to się sprowadza, polsko-polskie wojenki urządza PO i PiS. My jesteśmy takim ugrupowaniem, które stara się je łagodzić, a przynajmniej profesjonalnie podchodzić do wizerunku za granicą. Z tego powodu może to być z jakąś szkodą dla Polski. Priorytety dla Kukiz 15 to Polska i polski parlament. Dla mnie dbaniem o interes Polski jest mówienie jednym językiem w obliczu negocjacji czy pieniędzy unijnych, czy stanowienia prawa europejskiego. Polsko-polska wojenka powinna zostać tutaj, a ja tego nie widzę. Obawiam się, że nie będzie tej jednomyślności. Nie widzę żadnej gwarancji jednogłosu PO i PiS, a tego nam trzeba. PiS niejednokrotnie mówiło, że za granicą powinniśmy mówić jednym językiem. Na pewno nie jest nam po drodze pójście w bloku dla synekur. Większość europarlamentarzystów idzie tam po to, by zwiększyć swoje apanaże finansowe, a są one poważne. To dla nas nie jest priorytet. Zmiana ordynacji niestety tylko świadczy o tym, że trzeba więcej mandatów i nagrody dla dość zasłużonych polityków PiS.

 

I Platformy Obywatelskiej. To największe partie zyskują.

Tak, PO gdzieś tam się buntuje. Ale szczerze powiedziawszy te dwa ugrupowania najwięcej zyskują: najwięcej mandatów i pieniędzy.

 

77%
23%
WASZE KOMENTARZE

Liczba komentarzy: 23

Piątek, 10 sierpnia 2018, 09:40

@niezły odjazd

Były już takie partie, które nawet 8% nie miały, a później rządziły krajem. Łaska wyborcy na pstrym koniu jeździ. Dlatego przyklaskujecie PiSowi przy majstrowaniu przy progu wyborczym, bo boicie się konkurencji i demokratycznego wyboru Polaków.

Odpowiedz

niezły odjazd

Piątek, 10 sierpnia 2018, 09:25

Każdemu wolno marzyć, żyj więc w przeświadczeniu, że twoja partia jest siłą, a kandydatka wygra wybory w Krakowie. Żyj w rajskiej dziedzinie ułudy, kędy zapał tworzy cudy, nowości potrząsa kwiatem i obleka w nadziei złote malowidła - jak pisał wieszcz.

Odpowiedz

Piątek, 10 sierpnia 2018, 08:30

@niezły odjazd :))))

Przeczytaj pod spodem. Normalny człowiek gdy nie czuje zagrożenia to ignoruje przeciwnika. Od nich dowiedziałem się, że to plankton, narodowcy, partia szansonisty, partia kanapowa itd. Nawet masz taki nerwowy uśmieszek podając że to 6-procentowa siła, chociaż dobrze wiesz, ze obecne poparcie K'15 to 8%. Połowa tego co ma PO :)

Odpowiedz

niezły odjazd :))))

Czwartek, 9 sierpnia 2018, 22:57

A możesz zdradzić kim są ci, którzy tak drżą przed straszliwą "siłą" z 6-procentowym poparciem? Nie wiem co bierzesz, ale zmień dilera.

Odpowiedz

Czwartek, 9 sierpnia 2018, 22:10

@krk

Ten plankton to 3 siła w Polsce, dlatego tak się ich boicie.

Odpowiedz

Ala?

Czwartek, 9 sierpnia 2018, 18:10

Jak zaczęłam śledzić to co się dzieje wśród kandydatów to widzę jedno, kandydat który chce rozmawiać z mieszkańcami to Gibała. Przynajmniej jest możliwość że spróbuje pracować na ich rzecz.

Odpowiedz

To już wszystko wiadome

Czwartek, 9 sierpnia 2018, 18:08

@K'15

Nie dokładnie takie samo jak pozostali tylko jak Wassermann, Popiołek i Berkowicz. Wassermann jest przynajmniej krakowianką, ale wyklucza ja powiązanie z PISem, bo będzie wykonywać rozkazy, a nie działać na rzecz mieszkańców. Berkowicz nie wiadomo skąd się wziął, jego życiorys zaczyna się od studiów, co jest wysoce podejrzane, a pomysły na Kraków jak z domu wariatów. Polonistkę z partii komunistycznej pomińmy milczeniem. Majchrowski ma wiedzę i doświadczenie, ale obrósł dziwnymi powiązania i urzędasami. Gibała nie ma niczego wspólnego z żadną partią, ma doświadczenie jako poseł, przedsiębiorca, a przede wszystkim działa od dawna na rzecz miasta, wydając na to własne pieniądze. Dlatego to jemu dam szansę, choć obawiam się, że nie przejdzie do drugiej tury.

Odpowiedz

alkoszansonista

Czwartek, 9 sierpnia 2018, 17:12

Jej partia nigdy nie zrobiła nic dla Krakowa, niech spadają stąd.

Odpowiedz

krk

Czwartek, 9 sierpnia 2018, 17:07

Każdemu marzy się koryto, każdemu wolno marzyć, nawet planktonowi

Odpowiedz

K'15

Czwartek, 9 sierpnia 2018, 16:06

@To już wszystko wiadome

Kompetencje do zarządzania miastem ma dokładnie takie samo, jak pozostali kandydaci, za wyjątkiem Majchrowskiego. Zatem do wyboru mamy bezpartyjną Ścigaj, albo ustawionego Majchrowskiego. Można oczywiście oddać głos na Gibałę, ale to jest pomieszanie PO z Palikotem, w dodatku jedna rodzina z Gowinem, więc taki koń trojański ze szkła.

Odpowiedz

₩idz

Czwartek, 9 sierpnia 2018, 15:52

Kukiz to taki zakamuflowany PiS i nic tego nie zmieni. Piękne słówka a potem poparcie dla prezesa. Jak chcemy w Krakowie czegoś nowego to wybór jest prosty - Gibała, a za 4 lata rozliczyć.

Odpowiedz

To już wszystko wiadome

Czwartek, 9 sierpnia 2018, 15:33

@K'15

Agitację wyborczą rodem z PRL, zostaw sobie na czas, kiedy ogłoszona zostanie data wyborów. Do tej pory zastanów się jakie kompetencje do zarządzania milionowy miastem ma osoba, która nigdy w mieście nie mieszkała, nie pracowała, ani nawet nie studiowała. Jak już wcześniej napisano, niech spróbuje najpierw zarządzać Kolbarkiem, gdzie mieszka oprócz niej 500 osób.

Odpowiedz

K'15

Czwartek, 9 sierpnia 2018, 14:30

No to już wszystko wiadome. Każdy rozsądny krakowianin zagłosuje na K'15 i panią Ścigaj, bo obecnie to jedyna bezpartyjna kandydatka.

Odpowiedz

KON STY TU CJA

Czwartek, 9 sierpnia 2018, 13:42

Każda osoba szanująca demokrację powinna cieszyć się z jak największej ilości kandydatów. Bo to daje nam realną szansę na wybór własnego przedstawiciela. Dlatego najbardziej śmieszy zachowanie totalnej opozycji, która nie mając własnego kandydata z minimalnymi choćby szansami, łączy się w koalicję z Majchrowskim. To dla nich jedyna szansa, aby zaistnieć wobec faktu, że nie mają na Kraków żadnego pomysłu.

Odpowiedz

mieszkA/

Czwartek, 9 sierpnia 2018, 13:02

Na całe szczęście każdy może głosować na kogo chce i ja zagłosuję na Gibałę.

Odpowiedz

kra

Czwartek, 9 sierpnia 2018, 12:59

dziury łatać, nowe tory, ddr, żadne metro, zero krzaków, jowy, jest kandydat 2 w 1 czaskowski, poprą Wassermann jak się pojawi,

Odpowiedz

Czwartek, 9 sierpnia 2018, 11:08

@rozbawiony

Oczywiście wiem - przecież widziałem przed wyborami, jak rozmawiał z Rusinkiem. Tyle, ze ostatnio już nie jest z Krakowa tylko z Warszawy. Oczywiście zapomniałeś też wspomnieć, ze wystartował z Krakowa, bo jak sam powiedział, tu było miejsce na liście :). O tym czy ktoś zagłosuje na panią Agnieszkę, czy nie, na szczęście nie ty decydujesz. podobnie jak nie ty decydujesz o miejscu mojego zamieszkania i o tym, czy mogę się wypowiadać na temat mojego miasta.

Odpowiedz

rozbawiony

Czwartek, 9 sierpnia 2018, 10:51

Oczywiście nie wiesz skąd jest rodzina Trzaskowskiego, bo skąd masz wiedzieć. Za każdym razem po chamsku przekręcasz jego nazwisko, bo nic więcej nie masz do powiedzenia. Pani Ścigaj nie urodziła się w Krakowie, nie studiowała w Krakowie, nie mieszka w Krakowie, więc o Krakowie i jego problemach nie ma pojęcia, a to są wybory samorządowe, a nie partyjne. Możesz sobie nawet napisać 50 komentarzy i tak nikt na nią nie zagłosuje. Prezydenta Krakowa wybierają na szczęście krakowianie, więc nie wypowiadaj się na temat naszego miasta.

Odpowiedz

Czwartek, 9 sierpnia 2018, 10:25

@rozbawiony

To coś jak Czaskoski z Krakowa.

Odpowiedz

Czwartek, 9 sierpnia 2018, 10:15

@Ek

Nie bardziej niż twój język polski.

Odpowiedz