|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Zapomniana ulica Pękowicka

Chciałbym zainteresować Państwa tematem ul. Pękowickiej, a konkretnie jej odcinkiem od skrzyżowania z ul. Starego Wiarusa (osiedle Łokietka) w kierunku południowym do osiedla Biała Polana - Castor Drukarnia, Wydawnictwo. Osobiście jestem mieszkańcem osiedla Łokietka i praktycznie codziennie od kilku lat niezależnie od pory roku przemierzam w/w ulicę rowerem lub pieszo wraz z dziećmi. Od wspomnianych kilku lat z roku na rok obserwuję również jak mocno pogorszył się stan tej drogi.

fot: Słuchacz Artur

Opisywany przeze mnie odcinek ul. Pękowickiej ciężko w zasadzie nazwać ulicą, gdyż w tym momencie jest to zapomniany kawałek ziemi w Krakowie, który wygląda jak pole uprawne. Choć może nawet nie pole uprawne, bo o takie rolnik dba, natomiast o tę drogę nikt nie dba. Codzienne omijanie porannych korków na ul. Łokietka przez auta osobowe, ciężarówki, ciężki sprzęt zniszczyły tą drogę doszczętnie. 

Ze względu na brak chodnika, wzdłuż ulicy Łokietka na jej równoległym odcinku, codziennie od rana do wieczora tą drogą chodzą piesi, jeżdżą rowerzyści, spacerują zwykli mieszkańcy osiedla, dzieci chodzą/dojeżdżają rowerami do szkól, matki spacerują z dziećmi w wózkach itd. Dla wszystkich w/w osób jest to - a w zasadzie już była - JEDYNA BEZPIECZNA alternatywa dla zakorkowanej, bardzo ruchliwej i bez chodnika ul. Łokietka. Dlaczego była? To pytanie pozostawię bez pisemnej odpowiedzi. Wyjaśnią to zdjęcia, które wykonałem kilka dni temu wczesnym rankiem. Powiem tylko tyle, rozmawiam często z ludźmi poruszającymi się tą drogą. Wszyscy używają określeń typu: dramat, tragedia, nie do wiary...

Zastanawiam się, czy można coś jeszcze z tym zrobić, uratować już praktycznie nieistniejącą drogę tak, aby mieszkańcy mogli bezpiecznie dojść pieszo do przystanków, iść pieszo na zakupy do pobliskiej Żabki, Biedronki na ul. Łokietka, dzieci mogły dojechać rowerem do szkół, dorośli rowerem do pracy, matki mogły wyjechać wózkami na spacer z małymi dziećmi i w końcu czy zwykła rodzina będzie mogła kiedyś jeszcze pójść tamtędy na rodzinny spacer?

Nie znam się na przepisach prawnych, nie jestem żadnym specjalistą, ale czy nie można by było wyrównać teren, wbić w ziemię 3-4 paliki na wjeździe i wyjeździe wyżej opisanego odcinka uniemożliwiając wjazd pojazdom mechanicznym i oddać tą polną drogę pieszym i rowerzystom? Są lepsi i mądrzejsi ode mnie w tych sprawach, na których dodatkowo spoczywa odpowiedzialność za bezpieczeństwo mieszkańców.
 

fot: Słuchacz Artur

fot: Słuchacz Artur

 

 

Słuchacz Artur

 

Chcesz się podzielić jakąś informacją? Zobaczyłeś coś ciekawego dotyczącego Krakowa, Małopolski i mieszkańców naszego regionu? Tu możesz skorzystać z naszego formularza

Czekamy też na wiadomości na nr 500 202 323 i 4080

100%
0%
WASZE KOMENTARZE

Liczba komentarzy: 19

Terefere

Wtorek, 23 maja 2017, 06:54

@Kwiatowa Równina

Pudło, chociaż styl pisania podobny, to tematyka inna. A moje wpisy absolutnie nie są agresywne, tylko ironiczne. No, ale ironię i sarkazm to trzeba umieć zrozumieć.

Odpowiedz

Artur

Poniedziałek, 22 maja 2017, 23:04

@Stary Wiarus

Witam, Pisalem do GW- Krakow, Gazety Krakowskiej, Dziennika Polskiego, Zikitu oraz do Przewodniczacych Rady Dzielnic Pradnik Bialy i Bronowice- ZERO odzewu!! Radio Krakow jako jedyne wykazalo zainteresowanie- chwala im za to! Co wiecej byli na miejscu, ogladali, rozpytywali ludzi na rowerach, pieszych i w przejezdzajacych autach.

Odpowiedz

zasmucony

Poniedziałek, 22 maja 2017, 16:34

To nie tylko ulica Pękowicka jest zapomniana. Zapomniana jest cała ta okolica. Ale zapomniana nie przez deweloperów, którzy na kolejnych zagonach prowadzą inwestycje mieszkaniowe, ale przez miasto, które hojną ręką wydaje na nie pozwolenia, nie zastanawiając się, że coraz większej liczbie mieszańców trzeba zapewnić infrastrukturę (drogi, chodniki, komunikację zbiorową z prawdziwego zdarzenia itp itp). Przecież ulica Łokietka woła o pomstę do nieba! Brak chodnika, a więc dziurawymi poboczami jadą matki z dziećmi w wózkach, dzieci na rowerach do szkół, dorośli do pracy zdesperowani ogromnymi korkami na tej ulicy. No ale cóż można żądać od władz miasta, które o planowaniu przestrzennym, urbanistyce nie ma zielonego pojęcia. Chaos, chaos ! Ostatnim, który miał wizję Krakowa był chyba prezydent Juliusz Leo.

Odpowiedz

Kwiatowa Równina

Czwartek, 18 maja 2017, 10:32

Jestem gotowa zaryzykować, że @borek i @Terefere to ta sama osoba. W każdym razie wykazują "duchowe pokrewieństwo" swych wypowiedzi - te same niemerytoryczne uwagi i propozycje, ta sama agresja. Z oddali, opisany problem ul. Pękowickiej wydaje się błahym problemem - dla tych, dla których stanowi codzienność nie jest taki błahy. Może nie istotny, ale też nie błahy. Prawdopodobnie, dopiero zabudowa tych terenów wymusi ich uporządkowanie.

Odpowiedz

borek

Środa, 17 maja 2017, 12:28

@Jerzy

Nadęte to jest twierdzenie, że polny kawałek drogi to "wizytówka" Krakowa. Cytat ze słownika nobilituje. Wizytówką w tym sensie to może być Dworzec Autobusowy, albo Lotnisko. Ale niech Panu będzie. Taka lokalna wizytówka, ale tylko w sensie "swoista". Z wielkich liter oczywiście. Pewnie będzie asfalt, jak jeszcze trochę bloków powstanie w tej malowniczej okolicy. Proponuję więc poczekać jeszcze trochę czasu a na razie zaopatrzyć się w gustowne kalosze i jednak spuścić trochę ciśnienia.

Odpowiedz

Jerzy

Środa, 17 maja 2017, 10:02

@borek

Tak, język polski to trudny język. Trudno zrozumieć znaczenie prostych, wydawałoby się wyrazów czy pojęć. A wizytówka, to wg słownika języka polskiego, m. in.: "coś, co świadczy o cechach kogoś lub czegoś, zwłaszcza dodatnich". A więc dla ludzi przybywających (pieszo czy rowerem) do Krakowa Szlakiem Orlich Gniazd spotkanie z Krakowem na tym odcinku ul. Pękowickiej jest swoistą wizytówką Krakowa - niekoniecznie pozytywną. Mnie osobiście nie jest to obojętne, jak spostrzegany jest Kraków. Ulica Pękowicka liczy sobie ponad 100 lat, bo to dawna austriacka droga forteczna prowadząca do fortu 44a w Pękowicach. A więc nie była sobie taką byle jaka drogą. I jeszcze 30 ... 20 lat temu była to solidna droga gruntowa. Gdy powstało os. Łokietka na granicy Krakowa i Zielonek, niektórzy jadący poprzez Zielonki do Krakowa, zaczęli omijać korki skrótem poprzez os. Łokietka i ul. Pękowicką. Nieprzeznaczona do ruchu samochodowego ul. Pękowicka, eksploatowana niezależnie od warunków atmosferycznych została rozjeżdżona, jak widać do na ilustracjach. Nie zawsze tak wyglądała, niektórym 10 lat to wydaje się "zawsze". To nie natura jest winna, nie deszcze, nie roztopy, ale ludzie doprowadzili do obecnego wyglądu. A na przyszłość dobra rada - jak się czegoś nie wie, to zanim się coś napisze, dobrze jest się chwilę zastanowić i pomyśleć. A nie nadymać się pychą.

Odpowiedz

borek

Środa, 17 maja 2017, 00:33

@Stary Wiarus

Problemu? Wizytówka Krakowa? Weźcie się ludziska opanujcie. Nie mieszkam tam, ale jeżdżę na rowerze w Jurę czerwonym szlakiem od jakichś 10 lat. Ten fragment wyglądał tak zawsze a po roztopach jeszcze gorzej. Tak to już jest na polnej drodze z koleinami, że jak popada, to są kałuże. Asfalt i beton sobie wylejcie, postawcie kołki, żeby wam wieśniaki spod Krakowa (he he) nie wjeżdżały - będziecie mieli jak w domu.

Odpowiedz

Stary Wiarus

Wtorek, 16 maja 2017, 10:12

Podobnie jak p. Artur, mieszkam na os. Łokietka. Załączone zdjęcia mówią same za siebie, więc nie ma co wiele dyskutować. Jedno jest pewne - za ten stan rzeczy nie odpowiadają kosmici ani krasnoludki. Tą drogą-nie drogą wiedzie dalekobieżny pieszy szlak 'Orlich Gniazd' oraz pielgrzymkowa droga świętego Jakuba "Via Regia'. W pewnym sensie jest to wizytówka Krakowa. Nie bardzo widzę rozwiązanie problemu, bo status 'drogi' może być nieuregulowany - teren 'prywatno-niczyj'. Być może w nieodległym czasie ten odcinek ul. Pękowickiej zostanie obudowany, bo widzę, że wytyczane są miejsca pod kolejne inwestycje. Panie Arturze - a może zainteresować sprawą dzielnicę IV, bo ten teren jest jej częścią. Osobą podpisująca się "Terefere" - poza drwinami, do których się sama przyznaje - nie podaje żadnego sensownego rozwiązania przedstawionego problemu. Prawdopodobnie, typowy troll, który musi zaistnieć. Choć spostrzeżenia "Anonima" są słuszne, to dziwię, że podejmuje bezsensowną polemikę z tym osobnikiem. Nie karmić trolla!.

Odpowiedz

Terefere

Wtorek, 16 maja 2017, 07:26

@Anonim

Nie, niczego nie próbuję wykazywać, po prostu się nabijam z mieszczanina, który rzekomo mieszka w centrum Krakowa, ale regularnie w czasie porannych i popołudniowych szczytów komunikacyjnych wędruje do Ojcowa drogą między Toniami, a Zielonkami, gdzie organoleptycznie poznaje cwaniactwo plebsu zamieszkałego pod miastem i w Olkuszu :) pewnie jesteś krawcem, bo wyraźnie widać, że grubymi nićmi to Ty umiesz szyć :)

Odpowiedz

Anonim

Piątek, 12 maja 2017, 13:08

@KRAKOL

Bo mam oczy, więc można powiedzieć, problem znam "organoleptycznie". A chodzę tamtędy często. Czy to wystarczy?

Odpowiedz

Anonim

Piątek, 12 maja 2017, 13:04

@Terefere

Dobry Człowieku - usiłujesz wykazać swoją wyższość moralną, ciągle czyniąc mi nieuzasadnione zarzuty. Raz, że mam kompleksy z powodu zamieszkiwania między Toniami a Zielonkami, Teraz - ganiąc moje krakowskie pochodzenie i mieszkanie w centrum Krakowa. Nie wiem, czemu miałbym mieć kompleksy w pierwszym przypadku, albo wstydzić się mojego 'mieszczańskiego' pochodzenia. Doprecyzowałem swoje pochodzenie i miejsce zamieszkania w odpowiedzi na pierwszy zarzut. A poza tym, jakie znaczenie mają Pana/Pani zarzuty w tej kwestii w stosunku po opisanego problemu? Nie od dziś wiadomo, że liczni przyjezdni spoza Krakowa są istotnym problemem komunikacyjnym Krakowa. I na nic nie zda się tu polityczna poprawność - problem wynika z cwaniactwa i braku kultury tych, którzy ten problem wygenerowali. A proponowane przez Pana/Panią prostackie rozwiązanie niczego nie rozwiązuje. Czując się tak moralnym/moralną proponuje Pan/Pani na chamstwo odpowiedzieć chamstwem czyli zatarasowaniem drogi drzewem. Otóż, takie rozwiązanie jest zupełnie nieskuteczne, bo primo - w wyniku "lex Szyszko" wszystkie odpowiednie drzewa (w okolicy) zostały wycięte, a secundo - gdyby nawet w proponowany sposób zablokować drogę, to dzielni rajdowcy-off roadowcy będą tę przeszkodę objeżdżać bokiem, rozjeżdżając sąsiednie łąki i ugory. I w efekcie, zamiast problem zlikwidować. zostanie on (dosłownie) poszerzony. A dodatkowe utrudnienie dotknie nie kierowców, a pieszych i rowerzystów, którzy będą musieli przedzierać się przez tę blokadę. A żeby nie dawać pożywki do kolejnych napaści, to powiem, że choć problem jest istotny (i czasami dotyka i mnie), to nie bardzo widzę sposób jego rozwiązania - z wyżej opisanych powodów.

Odpowiedz

KRAKOL

Piątek, 12 maja 2017, 12:34

@Anonim

Skoro mieszkasz w centrum Krakowa, a teren znasz tylko z wędrówek do Ojcowa to skąd wiesz jakie rejestracje mają przejeżdżające tamtędy samochody?

Odpowiedz

Terefere

Piątek, 12 maja 2017, 11:34

@Anonim

Uderz w stół, a nożyce się odezwą :) wystarczyło nie pokazywać swojej małostkowości robiąc wycieczki osobiste na temat "podkrakowskich cwaniaczków", ani zwracać uwagi na tablice rejestracyjne, a nie byłoby się czego przyczepić. Bo generalnie racja, ale zagęszczenie cwaniaków na tysiąc mieszkańców jest z pewnością porównywalne tak w Olkuszu, powiecie krakowskim, czy też wielkim Stołecznym Królewskim Mieście Kraków, którego zacnym obywatelem z pewnością Pan jest. W Pańskim poście (potwierdzonym zresztą w krytyce mojej propozycji prostego rozwiązania problemu) wyraźnie widać, że problemem dla Pana nie jest cwaniactwo samo w sobie tylko pochodzenie, czy też miejsce zamieszkania samych cwaniaków. Pan stoi ponad nimi wszystkimi i Pan nie będzie walczył z problemem skutecznymi, ale tak prostackimi metodami jak zablokowanie drogi. Nie wiem tylko co Jaśnie Pan zrobi, pewnie będzie dalej tylko biadolił na podkrakowskich cwaniaczków. I w to Panu graj! :)

Odpowiedz

Anonim

Środa, 10 maja 2017, 13:19

@Terefere

Człowieku, czytaj z uwagą i zrozumieniem - gdzie napisałem, że jestem "z dziada pradziada zamieszkałym pomiędzy Toniami a Zielonkami"? Jestem 'z dziada pradziada' rodowitym Krakusem z centrum miasta, a teren znam z wieloletnich wędrówek do Ojcowa, których szlak prowadzi przez te tereny. A poza tym, co ma miejsce mojego zamieszkania do stwierdzenia zaistniałych faktów i ich napiętnowania? Negatywnymi bohaterami i sprawcami opisanej sytuacji są podkrakowscy przybysze zza północnych granic Krakowa. I żadne - mniej lub bardziej eleganckie - słowa nie mogą zmienić oceny sytuacji. A proponowana przez Pana/Panią metoda jest z kategorii "oko za oko, ząb za ząb" - oni rozjeżdżają teren samochodami, to my przekopiemy rów z wodą w poprzek drogi. Takie metody, na pewno, niczego nie rozwiązują - w szczególności cwaniactwa i braku kultury.

Odpowiedz

Terefere

Środa, 10 maja 2017, 12:18

Jak się jest "rodowitym Krakowianinem, "z dziada pradziada", zamieszkałym "między Toniami, a Zielonkami", to lekka hipokryzja wytykać innym podkrakowskość i tablice rejestracyjne KOL i KRA ;) to tyle w kwestii wywodu szanownego anonima, a jeśli o artykuł chodzi to pełna zgoda, cwaniactwo należy tępić bez względu na pochodzenie i miejsce zamieszkania cwaniaka. Skoro nie jest to droga publiczna, po prostu zwalcie na nią jakieś drzewo i po problemie. Na urzędników nie ma co się oglądać, bo będą rok myśleli, a po tym czasie i tak wymyślą coś, co niekoniecznie zaakceptują mieszkańcy.

Odpowiedz

Z krańca Toń

Wtorek, 9 maja 2017, 20:25

@Azorzanka

I pielgrzymkowa Droga św. Jakuba do Santiago de Compostela - "Via Regia". Via regia czyli droga królewska. Doprawdy, iście królewska droga.

Odpowiedz

Azorzanka

Wtorek, 9 maja 2017, 19:06

Tam jest również czerwony szlak pieszy prowadzący do Doliny Prądnika i do Ojcowa!!!!!!! Dawniej tam była po prostu ścieżka, a teraz jeżdżą tam różne pojazdy i efekt jest jaki jest.

Odpowiedz

Wtorek, 9 maja 2017, 15:06

@realista

Tak, to dawna droga rokadowa, która z czasem stała się droga polna, która w miarę "komfortowo" zapewniała komunikację pieszo-rowerową, była miejscem spacerów. Zapewniała do czasu, gdy podkrakowskie cwaniaczki w wypasionych samochodach terenowych o rejestracjach KRA, KOL - by ominąć korki w ul. Łokietka czy Pachońskiego - zaczęły masakrować tę drogę. I efekt taki jak na fotografiach. Zgoda, realisto, to nigdy nie była droga publiczna, ale gdy wskutek wieloletnich zaniedbań ulica Łokietka nie daje możliwości bezpiecznego poruszania się pieszych, to to pewną alternatywą mogłaby być ta polna droga, wolna od off-roadowców. Nie chodzi nawet jej naprawianie, ale o uniemożliwienie przejazdu samochodów. To jest, niestety, chora polska filozofia, że jeśli gdzieś fizycznie da się wjechać, to zawsze znajdą się tacy, którzy tam wjadą - las nie las, łąka nie łąka, rezerwat nie rezerwat... Da się to nie ma sprawy. Niezależnie od ludzkich przywar, problem opisany przez słuchacza wynika z fatalnej polityki władz miasta - tereny na wschód od ul. Łokietka, między Toniami a Zielonkami są intensywnie zabudowywane, a infrastruktura drogowa pozostała taka, jaka była 50...70...80 lat temu. Buduje się coraz nowe bloki, bloczki, domki - nie planując żadnych nowych dróg, które mogłyby rozwiązać komunikacyjny problem. A z czasem, to nawet, tych nowych rozwiązań nie będzie gdzie zrealizować, bo nie będzie żadnego wolnego miejsca.

Odpowiedz

realista

Wtorek, 9 maja 2017, 10:19

A czy to kiedykolwiek była ulica, którą "ciężko to nazwać", czy może jedynie i co najwyżej polna droga przez łąki? To, że istnieje na mapie a nawet na zdjęciach Gógla nie znaczy, że to jest ulica. Są w Krakowie istniejące na niektórych mapach "ulice", gdzie nawet ścieżki nie ma. A jeżeli to nigdy nie była ulica, to trudno oczekiwać naprawienia czegoś, czego nigdy nie było.

Odpowiedz