|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
12 630 62 06 (reklama)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
reklama@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Wybrana umiera już 107 lat. Święto wiosny

Rewolucyjne dzieło dla muzyki i dla tańca, dzieło, które można uważać za pierwszy krok w stronę nowoczesności, symbol sztuki XX – „Święto wiosny” Igora Strawińskiego ciągle jest w repertuarze licznych zespołów na całym świecie. I choć 29 maja minęło 107 lat od prapremiery tego utworu zarówno dla muzyków jak i tancerzy nadal jest on wielkim wyzwaniem. Muzycy studiują partyturę i instrumentację, analizują rytmikę, bo pod względem rytmicznym jest to utwór niezwykle skomplikowany. Zespoły baletowe natomiast marzą, by zmierzyć się z tym dziełem. I nie ma zapewne choreografa, który nie chciałby pokazać swojej wizji tego utworu. Internet jest pełen doskonałych, świetnych, ale i słabych prób interpretacji tego utworu. I to zarówno muzycznych jak i baletowych.

Fot. Agnieszka Malatyńska

Niektórzy upatrywali w tym utworze zapowiedź pierwszej wojny światowej, albo prawdziwy początek XX wieku, wieku nowoczesności. Zwłaszcza, że czuje się w nim niepokój, atawizm, nawet pewnego rodzaju agresję. Ale tak naprawdę utwór ten zapowiadał rewolucję, ale rewolucję w sztuce, która nastąpiła kilkanaście lat później i która definitywnie wprowadziła na salony sztukę nowoczesną. Dziś z dystansu czasowego można wręcz powiedzieć, że od tego utworu zaczął się w sztuce nowy, XX wiek.

Igor Strawiński skomponował ten utwór dla Baletów Rosyjskich prowadzonych przez Sergiusza Diagilewa, legendarnego impresaria, który stworzył i brawurowo kierował tym zespołem. Balety Rosyjskie były fenomenem. Założone w 1909 roku w Paryżu, początkowo mające za zadanie promocję sztuki Rosji, później zaś nowych kierunków w sztuce, szybko zyskały bardzo dużą popularność. Diagilew miał nosa do tendencji w sztuce, ale także do rozpoznawania talentów i zjednywania ich do wspólnych działań. I tak z zespołem współpracowali najlepsi choreografowie  m.in. Michaił Fokin, Leonide Massine, Gorge Balanchine, doskonali tancerze  tacy jak m.in. Tamara Karsawina, Wacław Niżyński, Bronisława Niżyńska, świetni malarze np. Henri Matisse, Pablo Picasso, Joan Miró, a nawet projektantka mody Coco Chanel a także kompozytorzy, wśród których oprócz Igora Strawińskiego można jeszcze odnaleźć choćby tylko Claude’a Debussy’ego, Maurice’a Ravela, Manuela de Falli, Sergiusza Prokofiewa. Ten spis twórców w ramach jednego zespołu jest imponujący.

Igor Strawiński już wcześniej pracował dla Diagilewa i Baletów Rosyjskich. Skomponował już „Ognistego ptaka” i „Pietruszkę”.  Ale to właśnie premiera „Święta Wiosny”, która odbyła się w 1913 roku w paryskim Théâtre des Champs-Élysées, w szokującej choreografii Wacława Niżyńskiego, stała się  niemal zamachem stanu w sztuce.  Znany krytyk, Jaques Riviere mówił: „tego wieczoru, czy ktoś tego chciał, czy nie, narodziła się nowa estetyka tańca i spektaklu”.

Oczywiście nie obyło się bez skandalu. Publiczność się podzieliła. Jedni gwizdali i tupali okazując dezaprobatę, inni byli brawo w zachwycie. Recenzje z premiery były negatywne, i to bardzo. Zarzucano w nich realizatorom przekroczenie granic dobrego smaku, łamanie kanonów w sztuce, a nawet zdziczenie i dosadność . Ale już następne wystawienia przyniosły zachwyt i ogromną euforię, jakby wszyscy zdali sobie sprawę,  że są świadkami narodzin nowoczesności w sztuce.

Dziś doskonale znamy treść „Święta wiosny”.  Ale wówczas pokazanie pogańskich obrzędów Rusi, musiało robić wrażenie. Jest to opowieść okrutna, gdzie stawką jest życie młodej dziewczyny. Chodziło o przebłaganie sił przyrody, aby odrodziły świat na wiosnę. I aby te błagania były bardziej skuteczne, wybrana w tańcu rytualnym dziewczyna zostaje złożona w ofierze Ziemi.

„Święto Wiosny”  pod względem muzycznym jest utworem pełnym barbarzyńskiego rytmu, wręcz pierwotnego i rytualnego. To wręcz dzika muzyka, która trzyma słuchacza w napięciu nie pozwalając mu wziąć oddechu. Utwór, wciąga niczym w trans, zabiera myśli i trzyma władzę nad słuchaczami. Ostra instrumentacja, dysonanse ale przede wszystkim często zmienny rytm tylko to potęgują. Tu nie linia melodyczna jest najważniejsza, tu istotny jest rytm, puls, to on jest życiem, działaniem.

Pod względem baletowym – choreografię stworzył tu Wacław Niżyński, prawdziwy geniusz zwany Bogiem tańca – spektakl był wstrząsający. Takiego tańca Paryż jeszcze nie widział. Taniec był dziki, często agresywny, kompletnie nieznany w formie i kształcie, pełen ostrych, gwałtownych ruchów; w niczym nie przypominał uznanego przez wszystkich baletu klasycznego.  Ta pierwotna dzikość i rytualny taniec, odsłaniał zwierzęce instynkty człowieka. Niżyński tą choreografią zapowiedział wszystko to, co po kilkunastu latach zaczęło się dziać w balecie.

Zawsze dla mnie było ciekawe jak wyglądała ta premiera.  Siedem lat temu z okazji 100-lecia wystawienia tego dzieła w Théâtre des Champs-Élysées została pokazana rekonstrukcja premierowej wersji „Święta wiosny” wraz z choreografią Wacława Niżyńskiego i scenografią oraz kostiumami Nicolasa Roericha. Rekonstrukcji dokonali w 1987 roku Millicent Hodson (choreografia) i Kenneth Archer (kostiumy i scenografia). Spektakl odbył się w Théâtre des Champs-Élysées, zaś wykonawcami byli Balet i Orkiestra Teatru Maryjskiego. Spektakl poprowadził dyrygent Valery Gergiev. I właśnie to przedstawienie można zobaczyć w Internecie (link poniżej). Kostiumy są fascynujące, a choreografia nawet nas - w sto lat po premierze - ciągle zaskakuje.

W Internecie jest wiele wersji scenicznych i koncertowych tego utworu. Warto obejrzeć „Święto wiosny” w choreografii Maurice’a Béjarta z 1970 roku, albo Sashy Waltz z 2013 roku  z brukselskiego Theatre de la Monnaie (dyrygent Franck Ollu). Z koncertowych prezentacji polecam przede wszystkim Sir Simona Rattla i London Symphony Orchestra w nagraniu koncertu z Barbican Centre z września 2017 roku. Jak oni grają! Warto!

 

100%
0%