|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33
12 630 60 00
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Pod okiem mistrzów

Najlepsi młodzi muzycy, wytypowani przez pedagogów, wystąpili na estradzie Auli AM „Florianka” prezentując swoje muzyczne możliwości. Dwadzieścioro artystów, którzy jeszcze się uczą, ale już stoją w boksach by ruszyć do wyścigu, do którego przygotowywali się często 15 czy nawet 20 lat. Dla nich każdy koncert jest okazją do prezentacji, do sprawdzenia się, do pokazania swoich możliwości. Oni chcą grać, bo doskonale wiedzą, że jest to ich ogromna szansa. Może właśnie dlatego emocje tego wieczoru były wielkie, a na widowni zasiedli ci, którzy ciekawi są młodych talentów. Koncert, który odbył się w piątek, 1 września był kolejną odsłoną trwającej właśnie w Krakowie 19. Letniej Akademii Muzycznej.

Joanna Kapusta - fot: A.Malatyńska-Stankiewicz

Już stało się tradycją, że zawsze na przełomie sierpnia i września Akademia Muzyczna w Krakowie organizuje cykl kursów mistrzowskich, czyli Letnią Akademię Muzyczną.  Zapraszane jest do Krakowa międzynarodowe grono pedagogów, za którym przyjeżdżają studenci z całego świata. Inicjatorem przedsięwzięcia jest Andrzej Pikul, pianista, profesor AM, dyrektor artystyczny tego przedsięwzięcia.

LAM okazała się sukcesem krakowskiej uczelni. Letnie kursy od lat wzbudzają niesłabnące zainteresowanie wśród młodych muzyków. W tym roku wzięło w nich udział 150 artystów, z kilkunastu krajów świata, ucząc się u 26 pedagogów, wśród których znaleźli się m.in.: Yair Kless, słynny skrzypek, solista i kameralista z Izraela, Charlotte Lehmann, mieszkająca w Niemczech sopranistka światowej sławy, Jerzy Artysz, dawniej solista czołowych scen polskich, obecnie juror wielu międzynarodowych konkursów, czy  Piotr Tarcholik, koncertmistrz Narodowej Orkiestry Symfonicznej w Katowicach. Forma kształcenia w trakcie wakacji jest bardzo modna na światowych i na polskich uczelniach muzycznych. A do tego miejsce nauki, czyli Kraków, dla wielu studentów jest wyjątkowo atrakcyjne. Pamiętam, jak wiele lat temu prof. Stanisław Krawczyński, dziś rektor krakowskiej AM mówił o uczestnikach Akademii: „przybywają tu jako goście z całego świata – by zetknąć się z niepowtarzalną atmosferą Krakowa, poznać jego zabytki i kulturę, wreszcie by znaleźć, podczas zajęć Letniej Akademii, wskazówki jak być prawdziwym artystą”.

I choć atmosfera miasta i jego historia jest bardzo ważna, to jednak przede wszystkim muzycy przyjeżdżają na kursy by doszlifować swój program, by otrzymać rady dotyczące wielu problemów wykonawczych z jakimi muszą się zmierzyć. Samemu jest trudno, ale uznany pedagog, który ma spore doświadczenie estradowe zapewne pomoże. Ci, którzy nie przeszli nigdy przez szkolnictwo muzyczne często się dziwią, co mogą dać jedynie cztery godziny lekcji, nawet u największych mistrzów? A jednak, okazuje się, że mogą dać bardzo wiele: przede wszystkim uświadomić własne niedoskonałości.

Antoni Wit, doskonały polski dyrygent, który w młodości brał udział w licznych kursach mistrzowskich otrzymał kilkadziesiąt lat temu radę od mistrza, że „najważniejsza jest muzyka”. Początkowo wydawało mu się to stwierdzenie bardzo banalne i błahe, ale kiedy zaczął się nad nim zastanawiać, zrozumiał, że młodzi artyści zbyt wiele uwagi poświęcają technice, gubiąc to, co jest najważniejsze – muzykę. I coś w tym jest. Słuchając młodych na koncercie w piątek miałam czasem wrażenie, że grają dla samego grania, że czerpią przyjemność z pokonywania poszczególnych trudności technicznych, lecz jeszcze niewiele mają w muzyce do powiedzenia.

Z klawesynistek szkolących się pod opieką prof . Elżbiety Stefańskiej najbardziej wciągnęła mnie swoją grą Anna Kilchytska,  przede wszystkim w Passacaglii g-moll Georga Muffata.  Uwagę zwróciła także Maria Książkiewicz i jej interpretacja Andante B-dur Mozarta.  Chociaż właśnie przy Marii Książkiewicz można było dostrzec ogromną różnicę między uczniem a mistrzem. Bo trzeci punkt programu tej młodej artystki to była pierwsza cześć z Sonaty D-dur Mozarta ale…na cztery ręce. Do klawesynu zasiadła prof. Elżbieta Stefańska i utwór w duecie mistrz uczeń od razu wzbudził wielkie emocje i ogromne brawa.

Wielkie brawa zebrał też najmłodszy uczestnik Letniej Akademii Muzycznej grający na waltorni Mateusz Kubat (klasa Jacka Muzyka). Nie wiem ile miał lat, może 10, może 12, ale już pokazał, że na tak trudnym dętym instrumencie radzi sobie całkiem nieźle. Niektóre fragmenty Utworu koncertującego Camila Saint-Saënsa były przez niego wykonane bardzo dobrze.

Młodzi artyści prezentowali utwory takich kompozytorów jak m.in.: Beethoven, Schubert, Schumann, Moniuszko, Puccini, Rossini, Paganini, Głazunow. Wśród występujących artystów najwięcej było wokalistów i skrzypków, co odzwierciedla tendencje panujące w Letniej Akademii Muzycznej.

Dziś, 2 września i jutro, 3 września kolejne koncerty uczestników LAM. Warto się wybrać, by posłuchać głosu młodego pokolenia. Aula „Florianka”, godz. 19, wstęp wolny. Polecam!

100%
0%
WASZE KOMENTARZE

Liczba komentarzy: 2

pedagog

Środa, 6 września 2017, 18:57

Tez brałem udział w kursach mistrzowskich. Nie umiem powiedzieć, czy duzo sie nauczyłem. Ale chyba najwazniuejsze, że poznałem innych młodych. Te przyjaźnie procentują mi do dziś.

Odpowiedz

Janek

Poniedziałek, 4 września 2017, 21:35

Muzyk. Trudny zawód. Ale jakoś zacząć trzeba.

Odpowiedz