|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Pal te listy Helenko! Paderewski nieznany

Ponad 300 nieznanych listów Ignacego Jana Paderewskiego, podarowanych Instytutowi Muzykologii Uniwersytetu Jagiellońskiego przez Anne Strakacz Appleton, córkę sekretarza kompozytora, które przywiózł z Ameryki do Polski w 2001 roku w bagażu dyplomatycznym minister Władysław Bartoszewski, zostało opublikowanych. Blisko 600-stronicowa książka „Ignacy Jan Paderewski. Listy do Ojca i Heleny Górskiej (1872-1924)” właśnie się ukazała nakładem Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina. Pozycja opracowana przez Małgorzatę Perkowską-Waszek w redakcji Małgorzaty Sułek i Justyny Szombary była od lat niecierpliwie oczekiwana. Bo też korespondencja ta jest niezwykle cenna, gdyż pokazuje prawdziwy obraz kompozytora, nie ten kreowany wiele lat później na potrzeby wydania „Pamiętników”.

„Pal te listy Helenko” a także „Kiciu, spal ten list” - pisał Paderewski do swojej przyszłej żony Heleny Górskiej. Helenka na szczęście nie spełniła próśb kompozytora. Listy przechowała. Po jej śmierci pieczę nad nimi przejęła Helena Lubke, sekretarka pani Paderewskiej, a później Sylwin Strakacz, sekretarz kompozytora. Zaś po jego śmierci nad korespondencją Paderewskiego  czuwała Anne Strakacz- Appleton, córka sekretarza.  Listy znajdowały się w jej domu w małej miejscowości, w głębi Ameryki.

Na ślad korespondencji Paderewskiego natrafiła – nieżyjąca już – krakowska muzykolog Małgorzata Perkowska-Waszek, autorka wielu książek o Paderewskim. Pomógł przypadek i szczęśliwy zbieg okoliczności a także życzliwość wielu osób. Ale to właśnie Małgorzacie Perkowskiej-Waszek, jej wielkiej wiedzy, ciekawości dokumentalisty, umiejętnościom dyplomatycznym  i urokowi osobistemu zawdzięczamy, że korespondencja trafiła do Polski. Miałam szczęście, że uczestniczyłam w przekazaniu listów Instytutowi Muzykologii, miałam też szczęście wielokrotnie rozmawiać na ten temat z Małgorzatą Perkowską-Waszek. Pamiętam jak wspominała: „Zdawałam sobie sprawę, że ta kolekcja jest cenna jako całość i nie powinna być rozproszona, co mogło się zdarzyć w razie sprzedaży przez spadkobierców państwa Appleton. Jednocześnie też wiedziałam, że dla państwa Appleton listy stanowiły jedyne zabezpieczenie finansowe dla trzech studiujących wówczas córek”.

Listy zdeponowane w skarbcu Biblioteki Jagiellońskiej znane były do tej pory jedynie naukowcom.  Ich treść jest wielowątkowa. Pojawiają się np. sprawozdania pisane do ojca, w których młody, kilkunastoletni Paderewski informuje, jakie robi postępy w nauce i czego od ojca oczekuje. Opowieści te nie są też pozbawione zabawnych wątków na temat np. warszawskiej obyczajowości. W listach można także odnaleźć informacje o studiach kompozycji, czy spotkaniach w Berlinie lub w Wiedniu z wielkimi artystami np. z: Antonem Rubinsteinem, Józefem Joachimem, Richardem Straussem, Pablem de Sarasate’m.

W listach fascynuje też humor Paderewskiego.  Sporo w nich anegdot i zdarzeń dowcipnie opisanych , ale nie brakuje też poważnych wypowiedzi na temat sztuki, edukacji itp. W korespondencji tej pojawiają się też sformułowania, które świadczą, że Paderewski, bardzo tęsknił, a także wątpił w siebie, w swój talent.  Aż trudno uwierzyć. Zwłaszcza, że artysta osiągnął wszystko o czym można marzyć. Był pierwszą wielką gwiazdą, a jego występy stawały się publicznymi spektaklami. Miał ogromną rzeszę fanów. Uwielbiano go, okazywano mu wręcz histeryczną miłość. Wszechstronna działalność Paderewskiego pianisty, kompozytora, polityka, męża stanu i filantropa nie tylko fascynowała współczesnych, ale także powodowała, że postrzegany był, jako jedna z największych osobowości tamtych czasów. Mimo powszechnej popularności, traktowano go na równi z Einsteinem i Mahatmą Gandhim, dostrzegając w nim geniusza epoki.

Największa część listów dotyczy przede wszystkim romansu z Heleną Górską. Choć słowo romans nie jest tu najlepsze. Lepiej powiedzieć miłości, wielkiej, wieloletniej, romantycznej (takiej z pisaniem wierszy), ale miłości z posmakiem skandalu.  Do tej pory biografowie Paderewskiego sądzili, że Helena Górska, była jedynie opiekunką Alfreda, kalekiego syna kompozytora. Tymczasem, po analizie listów Paderewskiego, wiadomo, że  już 21-letni muzyk po stracie żony, zakochał się nieszczęśliwie w Helenie Górskiej. Związek z nią Paderewski skrzętnie ukrywał. Czuł, że ta sytuacja jest niemoralna. Helena Górska była przecież żoną jego najbliższego przyjaciela, warszawskiego skrzypka, Władysława Górskiego. Sprawę pogarszał jeszcze fakt, że przez lata Paderewski z Górskim wspólnie koncertowali. Co więcej, że to Górski wprowadził go w świat wielkiej muzyki, pomagając mu zaistnieć w obiegu koncertowym.

„Jedyna moja! [...] Jak ja dziś gorzko nad Twoją, nad naszą dolą płakałem! Skarbie mój, szczęście moje - to nie są słowa pociechy - nie! To prawda święta, że Cię kocham bez miary, z całych sił duszy”  – pisał do Heleny z Wiednia, w grudniu 1888 roku Ignacy Jan Paderewski. Miał wówczas 28 lat. Był już znanym kompozytorem i stał właśnie u progu światowej kariery pianistycznej. Listowna miłość Paderewskiego trwała blisko dwadzieścia lat (!), do czasu aż Helena Górska otrzymała unieważnienie małżeństwa i mogła wyjść ponownie za mąż. Pianista miał wówczas lat 39 a jego ukochana o cztery lata więcej. I wtedy właściwie, w 1899 roku korespondencja się urywa. Helena, jako żona Paderewskiego praktycznie się już z mężem prawie nie rozstaje, a kompozytor nie ma już do kogo pisać. Listy z lat późniejszych są sporadyczne.

Bardzo ciekawa książka. I do tego została jeszcze pięknie wydana. Warto ją mieć!

 

89%
11%